wtorek, 27 listopada 2012

16. "...nauczyła się umierać w sobie, nauczyła się ukrywać cały strach."

(włącz)
Wreszcie nadeszła upragniona noc. Noc ukrywa łzy i smutek, jest doskonała kryjówką dla stojących na krawędzi życia i śmierci. Dla niektórych mroczniej jest za dnia, a noc jaśnieje niezwykłym światłem, tak jak dla Des. Jest jej matką przemyśleń, w jej ramionach szuka zrozumienia. Często wzmaga w niej tęsknotę, ale i tak ją zachwyca.
- Wszystko się ułoży. - cichy szept potoczył się po jej języku.
- Wszystko się ułoży. - powtórzyła pewniej, ale i tak w to nie wierzyła. To były tylko puste słowa, które zatonęły w bezdźwięcznej tafli. Lustro przed którym stała, odbijało spojrzenie wylewające smutkiem i bezradnością. Jej lazurowe oczy znów lśniły blaskiem dzieciństwa. W jej domu zrobiło się zimno, więc przy wypowiadaniu słów para osiadła na lustrze. Przejechała opuszkiem palca po fragmencie lustra, już po chwili w miejscu gdzie jej palce stykały się z parą widniało imię Zayn.
- Chciałabym żebyś mnie przytulił. - przyjrzała się swojemu odbiciu, spojrzała na swoją przygnębioną twarz i na zmierzwione włosy, które opadały na jej blade policzki. Nie mogła patrzeć do jakiego stanu się doprowadziła, więc odeszła od lustra i skierowała swoje kroki w stronę okna. Spojrzała na księżyc, uwielbiała to robić, kochała jego blask. Westchnęła cicho, pokręciła głową i podeszła do kominka. Wzięła do reki gitarę. Jej dłonie zaczęły tańczyć wzdłuż drewnianego pudła. Dawało jej to ukojenie, zawsze grała tylko dla siebie, jedynym wyjątkiem był mulat, ale to i tak nie ważne. Pozwalała popłynąć rozkosznym dźwiękom piosenki Irresistible.
- Nie wiem jak umierają dźwięki, ale ja właśnie zabijam przyjaźń. - wyszeptała, kiedy skończyła grać. Po jej bladym policzku popłynęła kryształowa łza. Nie wiedziałam czemu ludzie nazywają łzy kryształowymi, ale kiedy zobaczyłam tą łzę na jej policzku wszystko stało się jasne. Jej łza wyglądała jak mały kryształ. Można by ją pomylić z najlepszym brylantem, jednak to była dalej ta sama łza. Słyszysz? Spływa po jej twarzy, nawilża usta, by po chwili upaść bezwładnie na drewnianą podłogę. Z tej pierwszej łzy wzięły przykład kolejne, i po chwili monotonnie spływały, oszpecając jej twarz. Jej bezradność zadziwia, jest jak małe dziecko, które nie przeżyje jednego dnia bez opieki. Przynajmniej niektórym tak się wydawało, ale nie była taka. Niekiedy po prostu nie wytrzymywała presji jaka na nią spadła. No bo w końcu kto by wytrzymał? Pomyśl, jesteś pokłócona z najlepszym przyjacielem, nie masz nawet przyjaciółki, twoi rodzice zginęli, a ty nawet nie wiesz czemu, a do tego prześladują cię jacyś bandyci, chcący się zemścić. W dodatku nie wiesz czemu. Co byś zrobiła? Dalej zgrywałabyś twardą? Nie sądzę. Jednak drzemała w niej jakaś siła, ale za cholerę nie chciała się obudzić. Ona po prostu wolała uciekać od wszystkiego. Była tchórzem.

" Ucieczka od życia jest najprostszym rozwiązaniem wszystkich problemów, ale kto tak naprawdę chce umierać w prostocie? "

Nazajutrz poszła do niego, stanęła przed drzwiami i..? I stała. Bała się zadzwonić. Czego się bała? Wie tylko ona. W końcu się odważyła, lekko nacisnęła na dzwonek, a zza drzwi wyłonił się Niall. Kiedy chłopak ją zobaczył uśmiechnął się, mogłoby się wydawać, że właśnie mówi " wiedziałem, że nie wytrzymasz bez niego." Wpuścił ją bez słowa do domu i właśnie zaczął się koszmar. Okazało się, że w domu są rodzice Zayn'a. Des stanęła jak wryta, nie umiała wydusić słowa. Była pewna, że zaraz na nią nakrzyczą jak wtedy, kiedy zdarzył się ten wypadek, wiedziała, że jej tego nie wybaczyli, ale przecież to nie ona. W tej chwili poczuła się jak mała, bezbronna dziewczynka, chociaż tak na prawdę była dużą, bezbronną kobietą. W sumie na jedno wychodzi. Ojciec jej przyjaciela ją zauważył, ta skinęła tylko głową i pognała do pokoju Zayn'a, a tam kolejne rozczarowanie, mianowicie Perrie.
- Gorzej już być nie może. - pomyślała. Jednak los zadecydował, że jednak może.
- Co ty tu robisz? - krzyknęły blondynka.
- Już nic. - odezwała się cicho Destiny.
- A państwo Malik wie, że tu jesteś?
- Nie, i tak już wychodzę.
- Nie wychodzisz. - powiedział Zayn, a szatynka spojrzała na niego zaskoczona. Mulat zrozumiał, że jeśli chce odzyskać swoją przyjaciółkę nie może kolejny raz stchórzyć. W tym samym czasie Des zapragnęła wyjść z cienia, opowiedzieć wszystko Perrie, powiedzieć jej, że jej nienawidzi, że zniszczyła jej życie, jednak zabrakło jej odwagi. Ona po prostu nauczyła się umierać w sobie, nauczyła się ukrywać cały strach.
- Ona tu zostaje, ty wychodzisz Perrie, porozmawiamy kiedy indziej. - powiedział chłopak, a blondynka wyszła, jednak zanim to zrobiła obrzuciła Des morderczym spojrzeniem. Szatynka nawet się nie spodziewała, że kolejna osoba zmieni jej życie w piekło.
________________________________________________________________________________
Przepraszam, że jest strasznie krótki, ale mam masę nauki, ciągłe sprawdziany, kartkówki, pytania. Człowiek ma ochotę na to rzygać. Pewnie też występują literówki, ale przepisywałam to na szybko. Więc może przymknijcie na to oko ;P  Postaram się napisać coś sensownego jutro, bo już na przyszły tydzień mam zapowiedziane 3 sprawdziany. -,-  Strasznie dziękuję za te komentarze pod 15 rozdziałem. Naprawdę jestem wam  BARDZO wdzięczna ;xx 
                                                                                               Kocham Was. ;xx

13 komentarzy:

  1. Może i krótki, ale jest świetny, jak wszystkie zresztą ;)
    Mam nadzieję, że Zayn nie palnie znowu czegoś głupiego i nie spieprzy wszystkiego.
    Perrie niech się wypcha.
    Czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ;***
    Kocham cię wiesz?;d

    OdpowiedzUsuń
  3. Może rozdział to długich nie należy, ale jest świetny : )
    Czekam na następny ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlugi nie jest, ale za to swietny!! *.* Kocham cie! Novi oczywiscie ten tekst. ;)
    Wpadniesz? www.hugmeeveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. krótkie, nie krótki, ważne, że rozdział jest świetny ;)
    miłe zaskoczenie, że wyprosił Perrie ;o
    " Ucieczka od życia jest najprostszym rozwiązaniem wszystkich problemów, ale kto tak naprawdę chce umierać w prostocie? "
    tak się nad tym zastanawiam i stwierdzam, że z tym cytatem trafiłaś w punkt, co więcej nakłoniłaś mnie do zastanowienia się nad tym, a ja wprost nienawidzę myśleć! ;) dziękuje ci za to i czekam na następny ;3
    http://w-jednym-kierunku.blogspot.com/
    http://crazyidiotsonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Począwszy od wspaniałej muzyki, w której od razu się zakochałam, a skończywszy na słowach "Kocham Was. ;xx" mogę stwierdzić, iż jest to jeden z najlepszych i moich najukochańszych rozdziałów. Wplotłaś tu tak wiele emocji, które, pomimo iż mogą wydawać się bardzo podobne, są zupełnie inne. Każda oddaje charakter Des, tworzy go, pomaga nam ją zrozumieć. Wkradamy się w jej świat małymi kroczkami, dowiadując się o niej więcej i więcej. Naprawdę, jest to bardzo ciekawe, zważywszy na to, iż na większości blogów postać poznaje się od razu w pierwszych rozdziałach i nie ma tej magii. No cóż, ludzie są różni i nie można ich do niczego zmuszać. Nie wiem, skąd czerpiesz pomysły na bloga, jednak muszę wziąć namiary na Twojego dilera! Też chcę tak pisać! Tak, dobrze przeczytałaś! Chcę pisać tak dobrze jak Ty. Rozdział wydaje się być podobny do pozostałych na samym początku. Już myślałam, że się pochlastam, kiedy ona znowu płakała, jednak później poszła do Zayna, co mnie nieco zaskoczyło, a także utwierdziło w przekonaniu, jak wielu rzeczy jeszcze nie wiem o Destiny. A to jak Malik wyprosił Perrie! Och god! Nie spodziewałam się tego po nim, naprawdę. W końcu zaczął brać sprawy w swoje ręce! I nie ucieka od tego, co w rzeczywistości czuje! Może zerwie z Edwards i powie Des o swoich prawdziwych uczuciach? Jej, mam nadzieję, chociaż wszystko może się zdarzyć. Och, ależ to ekscytujące. Ten dreszczyk niepewności. *-* Kobieto, do czego Ty mnie doprowadzasz?! A wiesz co? Rób to dalej, mi tam się ten stan generalnie podoba. :D Wiem, że ostatnie zdanie nie miało sensu, no cóż... Zdarza się xd. Kochana, dzisiaj nie rozpiszę się tak, jak pod poprzednimi rozdziałami, gdyż zauważyłam, iż zaczynam się powtarzać, a tego nie chcemy. Obiecuję, że jak tylko wróci mi wena na kilometrowe komentarze, to dostaniesz tak długi, że będę go dzieliła na części. ^.^ A teraz czekam sobie na kolejny i życzę Ci weny. <33 Luv Ya. ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem Cię, też mam masę nauki -_-
    OMFG, Malik wyprosił Pezz O_o
    Czekam na nn <3
    PS Nominowałam Cię do Liebster Award na moim blogu http://oddech-breath.blogspot.com/ :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz co? To najlepsza rzecz jaką kiedykolwiek czytałam! <3 Wczoraj znalazłam ten blog przez przypadek, zaczęłam czytać i nie umiałam skończyć, z niecierpliwością czekam na każde słowo napisane przez cb :) Uwielbiam tą opowieść, poniekąd, w małym stopniu się z nią identyfikuje <3 Przeżyłam podobne rzeczy, tzn. taką samą przyjaźń, gdy on wyjechał i kompletnie zapomniał, że istnieje, a ja go nadal kochałam, obiecał, że bd się odzywać, nic z tego, puste słowa. Teraz go już nie chcę z nim rozmawiać, chcę go wymazać z pamięci, on sb przypomniał, a ja go mam głęboko w dupie, pieprzony dupek! Prosi, błaga, ale nawet nie wie o co mi chodzi, ja po prostu ... po prostu chciałam, żeby był przy mnie gdy go potrzebuje, po prostu ... Napisałaś to co ja bałam się pokazać światu, uświadomiłaś mi jak bardzo go kochałam. DZIĘKUJE! <3 Wiktoria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że podoba ci się mój blog ;x

      Usuń
  9. Może i jest krótki, ale genialny♥
    Jest to jeden z moich ulubonych blogów, odkryłam go nie dawno a już nie mogę doczekać się kolejnych części. Piszesz bardzo ciekawie! ;)
    Nie moge doczekać się kolejnego rozdziału<3
    Zapraszam także do mnie:
    http://hello-in-my-world.blogspot.com/
    *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. Nareszcie ! Ale się ciesze, że Zayn wstawił się za Des ! Tylko, żeby teraz nic nie zniszczył.
    Mimo, iż rozdział nie jest strasznie długi to i tak jest genialny. Z resztą jak każdy :*

    OdpowiedzUsuń
  11. no i bardzo dobrze xD do widzenia Perrie see you nara i nie wracaj ;D
    o matko ubóstwiam ten rozdział ^^ ;D
    tyle emocji i uczuć i wgl, że o jaa ;D
    masz kobieto talent! ;D
    czekam na nn.! :D



    zapraszam również do mnie ;)
    http://likeasweets.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawe! Naprawdę mi się podoba!
    my-magical-sparkles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń